1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Ze spotkania wtorkowego - 23 XII 2014

Kilka okruszków z katechezy:

Wcielenie i Boże Narodzenie jest ze względu na człowieka, celem jest odkupienie człowieka. Bóg przychodzi, by odnaleźć człowieka, który przez grzech zagubił się, jak również zagubił relację z drugim człowiekiem i jest nieufny wobec swego Stwórcy. Boże Narodzenie ma sens tylko w połączeniu z Krzyżem Jezusa i Jego zmartwychwstaniem.

Zapowiedziany Mesjasz, Emmanuel (co oznacza  „Bóg z nami”) rodzi się w ubogiej grocie. Grota – miejsce otwarte. Pierwszymi nawiedzającymi Nowonarodzonego są pasterze, skąd też pierwsza Msza święta z formularza Bożego Narodzenia nosi nazwę „pasterka”. Grota jest otwarta dla każdego, mędrcy ze Wschodu są znakiem, że Mesjasz objawia się całemu światu.

Proste, ubogie miejsce… Nie ma miejsca, którym Bóg by się brzydził. Nie ma serca, w którym Bóg nie chciałby zamieszkać.

Bóg przychodzi do człowieka przez człowieka. Potrzebował zgody Maryi, by zaistnieć w Jej łonie.

Jezus przechodzi przez nasze życie i wzywa nas do odpowiedzi hojnej. Wydarzenie Bożego Narodzenia aktualizuje się w liturgii. Bóg przychodzi i puka do serca.  Czeka na moje „tak”, na moją dyspozycyjność wobec Boga. (papież Franciszek)

Pod koniec katechezy nawiedził nas Biskup Henryk Wejman, powiedział do nas słowo zachęty i udzielił pasterskiego błogosławieństwa. I zdjęcie pamiątkowe.

Wspominałam za katechezie o wydarzeniu rozejmu w wojnie w dniu 24 XII 1914 roku. Więcej na ten temat: http://dzieje.pl/aktualnosci/rozejm-bozonarodzeniowy-swiateczne-pojednanie-zolnierzy-w-1914-r

Przybliżyliśmy też kilka zwyczajów i tradycji związanych z Bożym Narodzeniem. Katecheza do odsłuchania w zakładce multimedia.

***

Egzorcyzm

 Panie Jezu Chryste, Ty chciałeś sprowadzić swoich uczniów z drogi grzechu i objawić im szczęście królestwa niebieskiego. Spraw, aby katechumeni, którzy słuchają słów Ewangelii, pozostali wolni od ducha żądzy i chciwości, zmysłowości i pychy. Niech jak Twoi uczniowie uważają się za błogosławionych, gdy są ubodzy i głodni, miłosierni i czystego serca, niech wprowadzają pokój, a radośnie znoszą prześladowanie, aby zostali uczestnikami Twego królestwa, uzyskali przyobiecane miłosierdzie i cieszyli się w niebie radosnym oglądaniem Boga. (OCWD 116)

             Dziś jeszcze dobitniej Chrystus domaga się od ciebie walki z trzema najgroźniejszymi przeciwnikami nowej natury ucznia Chrystusa. Należą do nich obrońcy ciała i egoizmu. Nazywamy ich pożądliwościami: co do oczu (chciwość, zazdrość), co do ciała (zmysłowość) i co do własnej osoby i jej znaczenia (pycha). Bóg, znając doskonale naturę ludzką i dążenie człowieka do wielkości (do której zresztą został powołany jako podobny do Boga), wie również, że do tej walki nie wystarczy jedynie program negatywny: wystrzeganie się i przezwyciężanie zła). Dlatego otwiera się przed tobą program pozytywny i twórczy – program błogosławieństw (por. Mt 5, 3 – 11). Został on idealnie wypełniony przez Jezusa i Jego Matkę. Często w tym programie odczytuje się sylwetkę Maryi, której droga życiowa, chociaż trudna, to jednak była zwycięska i zawsze podobała się Bogu.

Maryję nazywamy „błogosławioną”, czyli cieszącą się Bożą przychylnością. Przy zwiastowaniu Archanioł Gabriel nazywa Maryję „błogosławioną”, dosłownie: „pełną łaski” (Łk 1, 28). Oznaczało to, że zawsze będzie miała opiekę Boga, bo jest otwarta na Jego wolę. Boży błogosławieni to ci, którzy zaskakują świat swoją postawą podobną do Jezusa cichego, pokornego, łagodnego, miłosiernego i wiernego. Dzięki takiej postawie mogą być Jego uczniami. Ponieważ ty już do nich należysz, masz także żyć jak błogosławiony, a więc nie uwikłany w pożądliwości ciała, lecz jak Chrystus i Jego Matka: ubogi, nie przywiązany do doczesności, miłosierny i czystego serca (nie żywiący złych intencji), budujący pokój między Bogiem a sobą i innymi, nawet za cenę prześladowań i osamotnienia. Staraj się więc czynić codziennie postanowienia kształtujące postawę człowieka „błogosławieństw”:

 1. Nie szukać wygód i rekompensaty za wysiłek.

      Nie stosuj zasady własnej sprawiedliwości, oczekując tego, co ci się, jak sądzisz, uczciwie należy. Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać (Łk 17, 10). Poprzestawaj raczej na małym. Swój niedostatek ofiaruj w intencji tych, którzy borykają się z biedą, by się nie zniechęcili i nie stracili wiary w Boga.

 2. Nie być obojętnym na drugiego.

Staraj się zobaczyć w bliźnim Chrystusa cierpiącego lub zapomnianego. Nie domyślaj się niczego złego w cudzych intencjach. Zostaw je Panu Bogu, bo On jeden „wie, co jest w człowieku” i odda każdemu odpowiednio do czystości serca.

 3. Nie obawiać się budować pokój Chrystusowy

Buduj z poświęceniem i bez pretensji z powodu trudu. Unikaj „układów”, zwracaj uwagę na czystość relacji. Tylko czyste serce pozwala na współpracę z Chrystusem, a jedynie to się liczy.

 

                                                Błogosławieństwo

 Boże, Ty przez przyjście Twojego Jednorodzonego Syna, Jezusa Chrystusa, uwolniłeś świat od błędów. Wysłuchaj nas i obdarz Twoich katechumenów roztropnością i doskonałością, niezachwianą wiarą i głębokim poznaniem prawdy, aby codziennie wzrastali w cnocie. Niech w odpowiednim czasie otrzymają chrzest na odpuszczenie grzechów i razem z nami chwalą Twoje imię. Przez Chrystusa, Pana naszego. (OCWD 124)

             Praca nad słabościami, nad ułomnością naszej natury osłabionej grzechem pierworodnym czy jego skutkami, dokonuje się nie tylko przez unikanie okazji do grzechu i wyrzekanie się zła, lecz przez rozwijanie dobrych duchowych dyspozycji, które także mamy od Pana Boga. Najpierw jednak trzeba je w sobie dostrzec i dziękować Bogu za nie. Te dyspozycje, czyli duchowe umiejętności nazywamy cnotami. Zostały one określone słowami błogosławieństwa. Należą do nich: roztropność, doskonałość, niezachwiana wiara, głębokie poznanie prawdy. Chrystus błogosławi wam w pomnażaniu tych „talentów”. Jak z Nim współpracować?

 1. Liczyć się z pomocą Boga.

 Słuchać bez przekonania znaczy przyjmować łaskę na próżno. Wiara pomaga traktować Boga na serio.

 2. Rozróżniać ze względu na Chrystusa.

 On jest kryterium naszego sumienia. Tak kształtuje się roztropność. Dotyczy ona spraw wielkich i małych. Chrystus ma prawo do całego naszego życia.

 3. Pamiętać o powszechnym powołaniu do świętości.

Potwierdzać to naśladowaniem Chrystusa, którego poznajemy z Ewangelii. 

 

baner-swiadectwa